Archiwa tagu: Rappe

Rap pani Rappe

Nasz konkurs na najlepszy komentarz do prawykonania III Symfonii Pawła Mykietyna, został rozstrzygnięty – nagroda powędrowała do pana Radosława Pypecia. Nagrodzony tekst prezentujemy niżej.

W piątek, 1 lipca w Filharmonii Narodowej miało miejsce prawykonanie najnowszej kompozycji Pawła Mykietyna. Sala koncertowa wypełniona była po brzegi. Nie zabrakło znanych postaci ze świata filmu i teatru, z którymi współpracuje kompozytor. Wydarzenie rozpoczęło się od kilku wstępnych słów Michała Merczyńskiego (dyrektora Narodowego Instytutu Audiowizualnego), który zamówił dzieło u kompozytora oraz sponsorów koncertu, prezesów PKO BP oraz PZU SA. Po chwili na estradzie pojawiła się Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej, a następnie dyrygent Reinbert De Leeuw oraz śpiewaczka Jadwiga Rappe.

Utwór rozpoczyna melorecytowana partia altu z dość nietypowym jak na sterylną przestrzeń filharmonii „tekstem” Mateusza Kościukiewicza (Dram, tram, centrum Mokotów, smród żula, perfuma damy, cały umorusany stoje w metalowej szynie, sunę do ciebie zasłużenie, jak mniemam, nie mam a chciałbym rozrzucić stos pieniędzy. Dosiada się tłum, trzymam się, smrodu więcej…) po czym nagle, w dynamice fff, uderza podzielona na grupy orkiestra mająca naśladować rytmy na których bazuje tzw. „muzyka młodzieżowa”. Wszystko na orkiestrę, żadnej elektroniki. Rozbudowana grupa instrumentów perkusyjnych używanych jednak bardziej dyskretnie, nie wprost, jak w Pasji. Ich rolę przejmują pozostałe instrumenty (dęte blaszane i smyczkowe), grające najprostszy jednostajny perkusyjny „beat”. To, co proste do zagrania na zestawie perkusyjnym, okazało się nieco trudniejsze wykonawczo dla dużego zespołu. Orkiestrze nie zawsze udawało się zsynchronizować w podkreślaniu jednostajnego pulsu. Co jakiś czas powracała Jadwiga Rappe melorecytując, śpiewając głosem klasycznym (operowym) czy mówiąc, swoją partię. Specyfika tekstu, jak i rozmaite techniki wykonawcze uniemożliwiały często jego zrozumienie. W partii orkiestry uporczywie powtarzany rytm przeplatał się z fragmentami dynamicznie, melodycznie i rytmicznie skontrastowanymi, sprawiało to wrażenie prowadzenia równoległych, estetycznie odmiennych „akcji” muzycznych. Po hałaśliwej części pierwszej nastąpiła nie mniej hałaśliwa czysto instrumentalna część druga. Jej motoryczny charakter przypominały nieco Święto wiosny Igora Stravinskiego. Nieco dalej pojawiła się punktualistyczna faktura znana m.in z Symfonii II. W pewnym momencie wyłania się z niej charakterystyczna dla części pierwszej figura rytmiczna, która następnie poddawana jest wariacją. Część trzecią, w jednym z wywiadów, kompozytor nazwał scherzem. Rozpoczyna się ona zapętloną „frazą” melodyczno-rytmiczną (w muzyce hip-hopowej fragment taki nosi nazwę ‘loop’), na której tle Jadwiga Rappe „śpiewa” swą quasi-rapową partię. Po czasie wszystko się rozpływa i pojawiają się gwałtowne tutti orkiestry znane z części drugiej, aby znów powrócić do stanu początkowego (hip-hopowego loop’u). Zabieg ten przypomina zwalnianie i przyśpieszanie obrotów płyty gramofonowej. Część czwarta oparta jest na znanej z poprzednich części figurze rytmicznej zmienia się jednak oprawa brzmieniowa, pojawią się mikrotony. Ostatnie piąte ogniwo jest minifinałem. Trwa zaledwie minutę. Oszczędny w środkach. Chwilę przed zakończeniem słyszymy dźwięk otwieranego przez perkusistę szampana. Chwilę po zakończeniu część publiczności wznosi gromkie brawa. Kilka osób wstało. Pozostali mają pewne opory. Publiczność pozostaje podzielona.

III Symfonia Pawła Mykietyna jest niewątpliwie dziełem kontrowersyjnym. Z jednej strony różni się od wcześniejszych utworów kompozytora, sposobem prowadzenia narracji muzycznej wynikającym z zastosowanego materiału (czyli konwencjonalnych „beatów” w muzyce popularnej oraz warstwy tekstowej), z drugiej natomiast korzysta z pomysłów wypracowanych w poprzednich utworach. Artysta zdecydował się na bardzo odważny i ryzykowny krok wchodząc na pole jednego z najbardziej aktualnych i zażartych sporów dotyczących współczesnej kultury muzycznej. W takiej sytuacji pytanie „co dalej?” pozostaje jeszcze bardziej frapujące.

Radosław Pypeć


SMS-owa symfonia

Nigdy nie dzielił muzyki na poważną i rozrywkową. Od dziecka słuchał Beatlesów. Grał na klarnecie i na basie w zespole punkrockowym. Nigdy nie napisał I Symfonii, choć powstały dwie kolejne. Mimo, że ma problem z nazwaniem utworu symfonią, jest niekonsekwentny, napisał III Symfonię, która prapremierowo zabrzmi już dziś z okazji objęcia przez Polskę prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.

Czego możemy się spodziewać po okolicznościowym utworze Mykietyna, napisanym na zamówienie? Czy dzieło zainspirowane hip-hopem, muzyką rockową i klubową, będzie przypominało symfonię? No i co z tekstem utworu, który stanowią SMS-y Mateusza Kościukiewicza? Czy Jadwiga Rappé będzie je śpiewać, czy raczej rapować? Wszystkich zżera ciekawość. Co stworzył kompozytor współczesnej muzyki poważnej czy już niepoważnej?

Jeśli macie ochotę podzielić się swoimi wrażeniami po wysłuchaniu symfonii dla ludzi dżungli miasta, zachęcam do przysłania e-maila na import@pwm.com.pl. Najciekawiej opisane wrażenia zostaną nagrodzone bonem o wartości 300 zł na zakupy w księgarni internetowej PWM. Regulamin na stronie PWM. Mam nadzieję, ze wytrwacie 50 min. przy radioodbiornikach. Oby to były pozytywne wibracje…

Katarzyna Rudko

———————————————————

Paweł Mykietyn – III Symfonia na alt i orkiestrę (prawykonanie) Wyk: Jadwiga Rappé – alt, Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej, Reinbert de Leeuw – dyrygent


Oczekiwanie

Oczekiwanie na prawykonanie III Symfonii Mykietyna przypomina nieco oczekiwanie na III Symfonię Lutosławskiego. Czy takie porównanie jest uprawnione?

Oczywiście, że tak, gdyż poprzeczka została zawieszona dla kompozytora bardzo wysoko. Gdy trzy lata temu odbierał w Studiu im. Lutosławskiego nagrodę Opus z rąk swego profesora Włodzimierza Kotońskiego, miejsce wręczania tego wyróżnienia było wielokrotnie przywoływane. A jak odczytać fakt, że zamówienie zostało złożone u Mykietyna w związku z inauguracją prezydencji Polski w UE? Czy ciekawym przypadkiem nie jest to, że w tym samym czasie, gdy III Symfonia Mykietyna będzie prawykonywana przez Filharmonię Narodową z udziałem Jadwigi Rappe i Reinberta de Leeuwa w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej odbędzie się premiera Króla Rogera Karola Szymanowskiego, ojca polskiej muzyki XX wieku, pierwszego Polaka, który pchnął naszą muzykę na europejskie tory?

 Andrzej Kosowski

Zapraszamy do wysłuchania transmisji w radiowej Dwójce, 1 lipca o 20.00


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.